Posłanie psa zbiera sierść, kurz, roztocza, wilgoć z łap i zapach — a to wszystko trafia potem do powietrza w pokoju, w którym mieszkacie. Regularne pranie nie jest więc kwestią estetyki, tylko higieny domu.
Problem w tym, że nieodpowiednie pranie potrafi zniszczyć posłanie szybciej niż samo użytkowanie. Poniżej praktyczne zasady.
Jak często prać
Zależy od tego, jak pies żyje.
Co dwa tygodnie — pies wychodzący kilka razy dziennie, śpiący na posłaniu przez większość doby, dom z alergikiem.
Raz w miesiącu — pies domowy, krótkie spacery, posłanie używane głównie nocą.
Doraźnie — po chorobie, po zabrudzeniu, po powrocie z lasu czy plaży.
Między praniami warto raz w tygodniu odkurzyć powierzchnię i wytrzepać matę na zewnątrz. To wyraźnie wydłuża okres między praniami.
Zanim włożysz do pralki
Ten etap decyduje o efekcie bardziej niż samo pranie.
Usuń sierść. Mokra sierść zbija się w kłaki, zapycha filtr pralki i po praniu zostaje wtopiona w tkaninę. Odkurzacz z końcówką do tapicerki, wałek albo gumowa rękawica — cokolwiek, byle na sucho.
Sprawdź metkę. Brzmi banalnie, ale to najczęściej pomijany krok. Część pokrowców z ekoskóry i tkanin powlekanych nie nadaje się do prania w pralce.
Zdejmij pokrowiec, jeśli się da. Pranie samego pokrowca jest łagodniejsze dla wypełnienia i szybciej schnie.
Zapnij zamki i rzepy. Otwarty zamek potrafi rozerwać tkaninę w bębnie.
Temperatura i program
30–40°C dla większości tkanin. Bezpieczne dla poliestru, mikrofibry i tkanin powlekanych. Wyższa temperatura kurczy materiał i uszkadza warstwę wodoodporną.
60°C tylko wtedy, gdy metka na to pozwala. Ta temperatura zabija roztocza, więc ma sens przy alergii w domu albo po chorobie psa. Ale wiele pokrowców tego nie przetrwa.
Program delikatny, wirowanie maksymalnie 600 obrotów. Mocne wirowanie zbija wypełnienie w grudki, których już się nie rozprostuje.
Środek piorący bez zapachu. Płyn do płukania i perfumowane proszki drażnią psi węch — a pies o dużo czulszym nosie niż nasz może po prostu przestać korzystać z posłania, które pachnie „czysto” dla nas. Do tego dochodzi ryzyko podrażnień skóry.
Suszenie
To etap, na którym psuje się najwięcej posłań.
Nie używaj suszarki bębnowej, chyba że metka wyraźnie na to pozwala. Wysoka temperatura zbija wypełnienie i deformuje pokrowiec.
Susz na płasko, nie na sznurku. Mata zawieszona za jeden brzeg rozciąga się pod ciężarem mokrego wypełnienia i traci kształt.
W cieniu, nie na pełnym słońcu. UV osłabia włókna i wypala kolor.
Do pełnego wyschnięcia. Wilgoć w wypełnieniu to prosta droga do pleśni i zapachu, który już nie zejdzie. Duże maty potrafią schnąć dwa dni — warto mieć drugie posłanie na wymianę.
Usuwanie zapachu
Jeśli po praniu zapach wraca, samo powtórzenie prania rzadko pomaga.
Soda oczyszczona — rozsyp równomiernie na suchej macie, zostaw na kilka godzin, odkurz. Neutralizuje, zamiast maskować.
Ocet w płukaniu — pół szklanki do przegródki na płyn. Rozkłada osady i zapach, sam odparowuje po wyschnięciu.
Preparaty enzymatyczne — przy plamach po moczu. Enzymy rozkładają związki odpowiedzialne za zapach, czego zwykłe detergenty nie robią. Dostępne w sklepach zoologicznych.
Czego nie stosować: wybielaczy i preparatów na bazie chloru — drażnią drogi oddechowe psa i niszczą tkaninę.
Kiedy pranie już nie wystarczy
Posłanie ma swój okres użytkowania i po jego przekroczeniu żadne pranie nie przywróci właściwości.
Sygnały do wymiany:
- wypełnienie po naciśnięciu nie wraca do kształtu
- trwałe wgniecenie w miejscu leżenia
- zapach utrzymujący się mimo prania i sody
- rozprute szwy albo przetarcia
- pies zaczyna spać obok posłania zamiast na nim
Przy psach starszych to szczególnie istotne — zbite wypełnienie przestaje amortyzować stawy i posłanie z twardej podkładki staje się źródłem dyskomfortu.
Podsumowanie
Cztery zasady, które wystarczy zapamiętać: sierść usuwaj na sucho przed praniem, pierz w 30–40°C na programie delikatnym, susz na płasko w cieniu, unikaj perfumowanych środków.
Przy dwóch posłaniach na zmianę pielęgnacja przestaje być problemem — jedno pierzesz, drugie służy.
W naszej ofercie znajdziesz maty i posłania z pokrowcami zdejmowanymi na zamek, w wersjach wodoodpornych, które szczególnie dobrze znoszą regularne pranie.
Autor bloga
Marcin Janas to specjalista od tekstyliów i designu, który od lat zgłębia tajniki faktur, wzorów oraz kolorów, a zdobytą wiedzę przekłada na projekty funkcjonalnych rozwiązań dla domu i ogrodu. Umiejętnie łączy wiedzę z praktycznym podejściem do jakości i wygody. Na łamach bloga dzieli się swoim doświadczeniem. Tworzy treści, które pomagają czytelnikom świadomie dobierać produkty do stylu wnętrz. Od lat inspiruje odbiorców i pokazuje, jak dzięki odpowiednim tekstyliom można stworzyć przytulną przestrzeń z charakterem.
Marcin jest również miłośnikiem czworonogów – to właśnie psy zainspirowały go do stworzenia miejsca, w którym edukuje opiekunów na temat wyboru idealnych legowisk. Z pasją tłumaczy, jakie materiały, wymiary i konstrukcje wpisują się w psie potrzeby. Jego wskazówki pomagają właścicielom tworzyć bezpieczne i komfortowe miejsca do odpoczynku dla psów. Dzięki jego doświadczeniu i empatii właściciele mogą świadomie zadbać o swoich czworonożnych przyjaciół.